Po usłyszeniu w radiu „Co mi Panie dasz” albo „Białej armii” łatwo uznać, że zna się już cały repertuar Bajmu. Najczęściej wymieniane utwory zespołu to właśnie wielkie przeboje, ale katalog grupy obejmuje też nastrojowe ballady i mniej oczywiste rockowe nagrania.

Od „Piechotą do lata” po „Białą armię”
- Na początek: „Piechotą do lata” to utwór, z którym Bajm wystąpił na festiwalu w Opolu w 1978 roku.
- Największe hity: „Co mi Panie dasz”, „Nie ma wody na pustyni” i „Dwa serca, dwa smutki”.
- Mocniejsze brzmienie: sięgnij po „Białą armię”, „Diament i sól” oraz „Nagie skały”.
- Spokojniejsze oblicze: na liście nie powinno zabraknąć „Józek, nie daruję Ci tej nocy” i „Ta sama chwila”.
Utwory Bajmu, od których najlepiej zacząć
Jeśli chcesz szybko przypomnieć sobie repertuar grupy, zacznij od piosenek, które prowadzą przez różne etapy jej brzmienia. „Piechotą do lata” kojarzy się z początkiem kariery, a „Co mi Panie dasz” i „Nie ma wody na pustyni” pokazują, jak mocno Bajm potrafił oprzeć piosenkę na wyrazistym refrenie.
Na krótką playlistę dorzuciłabym jeszcze „Dwa serca, dwa smutki”, „Józek, nie daruję Ci tej nocy” oraz „Białą armię”. Zestaw dobrze oddaje rozpiętość zespołu: od przebojowego pop-rocka po ostrzejsze gitary i balladowy nastrój. Każdy z tych tytułów prowadzi w trochę inną stronę, według profilu zespołu Bajm w Bibliotece Piosenki.
Przeboje z różnych okresów pokazują zmianę brzmienia
Bajm nie brzmi tak samo na każdym etapie. „Co mi Panie dasz” i „Józek, nie daruję Ci tej nocy” pochodzą z repertuaru z początku lat 80., a „Dwa serca, dwa smutki” przypomina o bardziej emocjonalnym, balladowym obliczu zespołu. Z kolei „Biała armia” przynosi mocniejszy, gitarowy charakter.
Właśnie w tym zestawieniu słychać więcej niż samą zmianę aranżacji. W „Józku” uwagę przyciąga bluesowy puls i wieloznaczny tekst, a „Biała armia” stawia na rockowy impet. Jeśli znasz tylko radiowe refreny, te dwa utwory dobrze pokazują, jak różne nastroje mieszczą się w repertuarze grupy, według rankingu 12 najlepszych piosenek Bajmu.
Mniej oczywiste tytuły odsłaniają rockową stronę zespołu
Przy największych hitach łatwo przeoczyć utwory, w których Bajm mocniej skręca w stronę rocka. „Diament i sól” stawia na gęstsze gitary i szeroki zakres wokalny Beaty Kozidrak, natomiast tytułowe „Nagie skały” budują napięcie spokojniejszymi zwrotkami i mocnym refrenem. To dobry wybór, gdy znane przeboje zaczynają brzmieć zbyt przewidywalnie.
Inny kontrast przynosi „Różowa kula”, ballada o bardziej oszczędnym, przestrzennym klimacie. Z kolei „Płynie w nas gorąca krew” podkręca tempo i ma zdecydowanie bardziej dynamiczny charakter. Prawdę mówiąc, właśnie takie odskocznie od największych hitów najciekawiej pokazują szerokość repertuaru.
Nie każda lista Bajmu jest listą największych przebojów
W zestawieniach piosenek łatwo pomylić trzy różne rzeczy: utwory studyjne, składanki typu „The Very Best” oraz nagrania koncertowe. Ten sam tytuł może pojawić się na kilku wydawnictwach, a kompilacja obejmuje tylko wybrane piosenki, nie cały dorobek zespołu.
Przy układaniu playlisty najlepiej kierować się nastrojem, a nie samą kolejnością na składance. Na bardziej gitarowy zestaw wybierz „Białą armię”, „Diament i sól” i „Nagie skały”; spokojniejszy ułóż z „Dwa serca, dwa smutki”, „Ta sama chwila” oraz „Józek, nie daruję Ci tej nocy”, według dyskografii Bajmu w Bibliotece Piosenki. Ja zaczęłabym od krótkiej mieszanej listy, bo pozwala usłyszeć, jak daleko od siebie potrafią leżeć poszczególne piosenki.
Najlepszy zestaw zależy od tego, czego szukasz w Bajmie
Gdy liczy się rozpoznawalność, postaw na „Co mi Panie dasz”, „Nie ma wody na pustyni” i „Piechotą do lata”. Jeśli szukasz mocniejszego gitarowego brzmienia, dołóż „Białą armię” oraz „Diament i sól”; na spokojniejszy wieczór lepiej pasują ballady i „Ta sama chwila”.
Tak ułożona lista nie udaje kompletnej dyskografii, ale daje dobry przekrój przez najważniejsze oblicza zespołu. Od jednego wielkiego refrenu można przejść do zupełnie innego Bajmu, wystarczy zmienić kolejny tytuł na playliście.
